Zamknij

X-PULSE

Moja historia może nie jest wesoła, ekscytująca czy kolorowa i wciągająca, lecz jest dla mnie ważna ponieważ w tym dniu chyba uratowałam mojemu dziecku życie.

CZYTAJ:  X-Run zimą

Moja historia może nie jest wesoła, ekscytująca czy kolorowa i wciągająca , lecz jest dla mnie ważna ponieważ w tym dniu chyba uratowałam mojemu dziecku życie , a raczej moja reakcja połączona z możliwościami wózka X-Lander X-Pulse.

Szłam z córeczką na codzienny spacer , piękna słoneczna pogoda , ruch na ulicach nie duży. Przechodziłam akurat przez pasy , na naszym mikołowskim rondzie, auta jadące jednym z dwóch pasów – drugi był pusty – przepuściły mnie abym mogła przejść z córcią na drugą stronę , gdy weszłam na pasy z nikąd dosłownie nadjechał samochód z ogromną prędkością! Wózek dzięki naprawdę zwrotnym kołom przednim dało się przesunąć dosłownie jedną ręką w bok , wtedy zrównał się ze mną , facet , a właściwie młody chłopak przejechał dosłownie 5cm przede mną ufffff…. takim jednym ruchem uratowałam córeczkę , myślę , że gdyby nie to ,że wózek jest naprawdę zwrotny i lekki , nie udałoby mi się cofnąć wózka na tyle , żeby w niego nie uderzył ten wariat. Przykre to to , że facet pokazał mi jeszcze język przejeżdżając mnie prawie na pasach lecz ja chcę widzieć dobre w tym wszystkim, to że moja córcia jest dziś z nami cała i zdrowa Długo zastanawiałam się nad wyborem wózka , w tym zakochałam się od pierwszego wejrzenia i naprawdę nie żałuję ani jednej złotówki wydanej na nasz wózek – bohater.