Zamknij

Pierwsza dyszka rodzinna!!!

W połowie miesiąca zrodził się plan ukończenia sportowego sierpnia – rodzinnym przebiegnięciem dyszki.

 

 

CZYTAJ:  Bezpieczny, piękny, wygodny – jaki powinien być idealny wózek?

W połowie miesiąca zrodził się plan ukończenia sportowego sierpnia – rodzinnym przebiegnięciem dyszki. Padło na III Charytatywny Bieg Fundacji Tesco Dzieciom.

Średnio co kilometr marudziłam. Że Paweł biegnie za szybko, przez co jestem jego cieniem – czego nie znoszę, że przyśpiesza, mimo, że miał się dostosować do mojego tempa, że kolano mnie boli, że źle się czuję, że nie dam rady. W sumie niby nie mam siły biec, ale narzekać to mogłam 😉 Paweł, z pokerową twarzą, przyjmował wszystkie moje marudne uwagi – nie skomentował złym słowem. A na dobrą sprawę – kto lubi biec równo z o wiele wolniejszym, ciągle pilnując się, aby nadto nie przyśpieszyć? Mimo to bardzo starał się biec równo ze mną, aby mnie motywować swoją i Sońki obecnością. Dzięki niemu przebiegłam dystans o ponad 6 minut szybciej, niż przy pierwszej dyszce. Prawdopodobnie dzięki niemu dzisiejszy bieg w ogóle ukończyłam. A Sonia całą trasę spała 😉

Wiecie co było najpiękniejsze w biegu rodzinnym? Pomimo, że do czołówki biegowej było nam hen! daleko, mieliśmy najlepszy i najgłośniejszy doping! Obcy ludzie krzyczeli do nas, biegnących, że gratulują, że “tak trzymać”, że świetnie, że super-rodzinnie. Już po pierwszym okrążeniu prowadzący imprezę wyczytał nas z listy, gratulując nam biegu z maleństwem. Coś niesamowitego i dodatkowo motywującego. A na mecie dosłownie czekał na nas reporter radiowy, gdyż jako jedyni spośród tysiąca biegaczy, byliśmy z wózkiem, co przyciągnęło jego uwagę. Sońka była niewątpliwie najmłodszą uczestniczką biegu.

Szczerze polecam wszystkim rodzicom uprawianie sportu z dziećmi. Wierzymy, że lada chwila Sonia sama będzie chciała startować w zorganizowanych biegach rodzinnych 🙂

Nasze rodzinne bieganie świetnie wpisuje się w akcję Aktywni Rodzice, którą od kilku miesięcy prowadzimy wraz z producentem wózków marki X-Lander.

Więcej na blogu Odjechani